Spis treści

    Scena I
  1. Scena II
  2. Scena III
  3. Scena IV
  4. Scena V
  5. Scena VI
  1. Miłość: 1
  2. Praca: 1

Konstanty Ildefons GałczyńskiTeatrzyk „Zielona Gęś”
ma zaszczyt przedstawić
wodewil ze śpiewami i tańcami
pt.
Kaloryfery

Osoby działające:

  1. WIDZ
  2. AKTOR
  3. WOŹNY
  4. KOMISJA
  5. DYREKTOR

Rzecz dzieje się na widowni i scenie teatru, zimnego z powodu nieoperatywnego działania kaloryferów.

Scena I

Na scenie jeden aktor. Na widowni jeden widz. Zimno.

AKTOR

w roli Franciszka w słynnej sztuce Anieli Męskiej pt. Węgiel i gitara. Scena z portretami
1

MiłośćOto portret mojej pierwszej żony Melanii. Ty byłaś prawdziwym natchnieniem mojego życia, Melanio. Noszę ciebie w sercu mym zawsze. Nie zapomnę o tobie nigdy. Połączyła nas karuzela i ten cichy wieczór nad Wisłą, rozłączyła mineralogia i termodynamika. Poszło o to, kto ma nosić węgiel do piecyka. Ten piecyk, który w lecie w ramach estetyki umajaliśmy kwiatami…

tu Aktor powinien z roli płakać, ale kaszle, bo zimno; podchodzi pod drugi portret
2

A ty, Hermenegildo, wniosłaś w moje życie nie tylko czeski adapter „Supraphon”, który zresztą się potem popsuł w związku z mściwym wsypaniem gorącej kaszy gryczanej do aparatury w ów fatalny piątek, ale również miłość do kolorowych firanek.

na stronie
3

Potworna składnia. Że takie rzeczy puszczają.

pełnym głosem
4

I dziś, ile razy widzę kolorowe firanki, tyle razy…

tu Aktor znowu powinien płakać, ale kaszle jak wyżej i pojękuje zębami; staje pod trzecim portretem
5

Biedna Michalina, autorka czterdziestu czterech niewydanych powieści. Wszystkie pieniądze szły na atrament. Ale mimo to kochałem cię. Atoli odeszłaś w zaświaty.

zaciera ręce z zimna i zagrzewa się po dorożkarsku, bijąc się po plecach ramionami
6

Nawet śniłaś mi się wczoraj…

7

Nie, dalej grać nie mogę. Mnie jest zimno.

kaszle i wychodzi

WIDZ

kaszle i wychodzi

Scena II

DYREKTOR

do Woźnego, ze sceny
8

Panie Turecki, pan stanie przed teatrem. A jakby ten samochód, to zaraz telefon z kasy do mnie.

WOŹNY

9

I tak nic nie zobaczę, bo taki śnieg.

DYREKTOR

10

Jaki śnieg? Trzeba walczyć z przyrodą.

Scena III

KOMISJA KLIMATYZACYJNA

wchodzi

DYREKTOR

11

W imieniu dyrekcji i zespołu witam Komisję. Członkowie Komisji mogą się teraz… ten… empirycznie przekonać, że nasze pisma w sprawie niewłaściwego działania kaloryferów nie były przesadzone. Kaloryfery niby są, ale właściwie ich nie ma. Brak im tego, jak by powiedzieć, wydźwięku cieplnego. Przed chwilą musieliśmy przerwać przedstawienie.

zagrzewa się po dorożkarsku
12

Celem tedy ponownego zobrazowania sytuacji na odcinku temperatury w naszym teatrze Miniatury pozwolę sobie zacytować z pamięci nasze ostatnie

łyka aspirynę
13

pisemko:

PIERWSZY CZŁONEK KOMISJI

14

To już my wiemy.

DYREKTOR

15

„Walcząc z…''

DRUGI CZŁONEK KOMISJI

16

Naturalnie.

DYREKTOR

17

A tu mój podpis, podpisy pozostałych czterdziestu czterech dyrektorów oraz okrągła pieczątka tuszem lila.

TRZECI CZŁONEK KOMISJI

18

Czy pan nie wie, gdzie można dostać tuszu lila? Mój Boże, była taka piosenka:

Ta nasza
20
ach Lila
majteczki
ma
lila.
24

Dobre, co? Tylko trochę w ramach pornografii. Ach, pornografia… Żeby panowie coś takiego.

DYREKTOR

podtańcowuje dla rozgrzewki w ramach temperatury

TRZECI CZŁONEK KOMISJI

25

Pornografia jest jak księżyc. Człowiek patrzy i jest mu przyjemnie. Całkowite porozumienie twórcy z odbiorcą.

WOŹNY

26

Pisał bydlak dla bydlaka. Obywatele, zajmijcie się kaloryferami.

KOMISJA

rozsiada się wygodnie w krzesłach
Kuplety Komisji
PracaCzas pędzi jak ten zając,
trzeba by się tym zająć,
lecz spokojnie, bez tremy.
30
Więc my się nie zajmiemy.
Nasze cele nieduże:
spokój w domu i w biurze.
Życie to są problemy.
Więc my się nie zajmiemy.
35
By coś zrobić, coś stworzyć,
trzeba rękę przyłożyć,
lecz my się nie palemy.
Więc my się nie zajmiemy.
taniec

Scena IV

PIERWSZY CZŁONEK KOMISJI

do Dyrektora
39

Czy pan czytał Faraona?

DYREKTOR

40

Czy to ma coś wspólnego z kaloryferami?

zagrzewa się po dorożkarsku

PIERWSZY CZŁONEK KOMISJI

41

Nie ma nic wspólnego, ale wie pan, człowiek siedzi w tej klimatyzacji: kaloryfery i kaloryfery. Więc jak przyjdzie do takiego człowieka jak pan, który bierze czynny udział w kulturze, to chciałby trochę pogadać. Wczoraj na urodziny żona podarowała mi Faraona. Ale niech pan sobie wyobrazi, mamy kotka. Cały biały. I ogonek biały, i mordka biała, tylko na brzuszku taka wielka, proszę pana, czarna kropka. Bardzo śmieszna. Otóż kotek przewrócił flaszkę z atramentem i zalał cały egzemplarz. Bardzo smutne. Czy pan lubi koty? Moim zdaniem kot jest fałszywy i egoista.

DYREKTOR

rozciera sobie uszy

PIERWSZY CZŁONEK KOMISJI

42

A ja rzeczywiście tutaj wobec pana czuję się jak Wagner w pracowni Fausta. Można powiedzieć, sama wiedza i kultura.

DYREKTOR

43

Te kaloryfery…

PIERWSZY CZŁONEK KOMISJI

44

Aha, już badamy. Pan będzie łaskaw, dyrektorze, przedstawić dokumentację retrospektywnie.

DYREKTOR

45

Panie Turecki, niech pan to zreferuje.

WOŹNY

46

Kaloryfery zostały założone w kwietniu. Kaloryfery wewnętrzne, czyli wpuszczone w ścianę, w ramach estetyki. Ale co z tego? Szwagier w kotle pali, a w teatrze zimno. Gdzieś to ciepło ucieka.

DYREKTOR

47

Nieoperatywność cieplnego wydźwięku.

PIERWSZY CZŁONEK KOMISJI

48

Zaraz to zbadamy. Tymczasem tylko szkicowo, wstępnie, albowiem jesteśmy strasznie zajęci.

przy pomocy Woźnego rozbiera jedną ścianę w miejscu, gdzie powinien być kaloryfer. Kaloryfera nie ma
49

Bardzo dziwna sprawa. Gdzie kaloryfer? I dlaczego zimno w teatrze, a ciepło na ulicy? Kolego Klimaszkiewicz, co to znaczy?

DRUGI CZŁONEK KOMISJI

50

Musiała nastąpić pomyłka na tle trudności obiektywnych.

Scena V

WIDZ

wchodzi; do Dyrektora
51

Czy pan jest dyrektorem tego teatru?

DYREKTOR

kłania się

WIDZ

52

Nazywam się Franciszek Balon. Franciszek — tak jak bohater w tej sztuce obywatelki Anieli Męskiej. Przyjeżdżam z głębokiej prowincji. W większych ośrodkach bywam rzadko. Czy ten teatr został dawno zbudowany?

DYREKTOR

53

Przed paru miesiącami.

WIDZ

54

Bardzo ciekawy teatr. Czegoś podobnego jeszcze nie widziałem. Ja się, proszę pana, wymarzłem i wyszedłem. Myślę sobie, zjem coś ciepłego, np. gorący kokil z mózgu, i wrócę, jeszcze trochę posłucham sztuki. Ostatecznie można siedzieć w palcie. Chodzi o sztukę. I proszę sobie wyobrazić, zbliżam się do teatru i co widzę? Jak Jowisza kocham, pierwszy raz w życiu. Kaloryfery wmontowane w mur, na zewnątrz teatru. Na ulicy gorąco, że cytryny i laury mogłyby kwitnąć, a w teatrze oczywiście zimno.

siada na krześle

DYREKTOR

na stronie
55

Toteż ja nieraz w wolnych chwilach zastanawiałem się, czemu ten dziadek, co ma u nas na rogu budkę z papierosami, tak się ciągle poci.

głośno
56

Fatalna pomyłka w dokumentacji. Naturalnie. To jasne, że cały wydźwięk cieplny, zamiast grzać widza i aktora, rozpraszał się na ulicy.

KOMISJA

jeszcze głośniej
57

To nie jest pomyłka. To jest genialny wynalazek. Mamy dosyć: egotycznych kaloryferów, przy których grzeją sobie kupry ludzie, że tak powiemy, odcięci od życia, oddaleni od rzeczywistości, a nieraz potajemnie pogrążeni w lekturze Oskara Wilde'a[1]. Dzięki naszym kaloryferom zewnętrznym ciepło się upowszechnia, zespala z ulicą, ulica jest ciepła i dzięki powyższemu nie może się już powtórzyć gwiazdkowy kawał z dziewczynką z zapałkami. Pa, pa.

WOŹNY

58

A jak będzie z kaloryferami?

KOMISJA

59

Pa, pa. Kaloryfery to nie są kaloryfery, tylko zagadnienie. A zagadnienie trzeba omówić, rozpracować i uzgodnić. Pa, pa.

WOŹNY

60

A jak będzie z kaloryferami?

KOMISJA

61

Pa, pa. Jesteśmy strasznie zajęci. Mamy jeszcze dwadzieścia zebrań, osiemnaście konferencji oraz uroczyste posiedzenie Sekcji Kaloryferowej. Obecność na sekcji obowiązkowa. Pa, pa.

WOŹNY

62

Pa, pa. A jak będzie z kaloryferami?

KOMISJA

63

Pa, pa. Jesteśmy strasznie zajęci.

wychodzą

Scena VI

Przez dziurę w rozebranej ścianie widać padający śnieg.

WOŹNY

wchodzi na scenę
Kuplety Woźnego
Kiedy chłopięciem byłem,
65
och, czasy te daleko,
ze śniegu ulepiłem,
bałwana śniegowego;
snadź antyprzyrodniczo
lepiłem, drodzy moi:
70
księżyce się zmieniają,
a bałwan ciągle stoi.
Od słońca nie topnieje
i czuje się jak byk, i
nawet mówi, i pisze
75
wiersze i podręczniki.
Satyra go nie ima,
trwały nad wszelki podziw,
puść parę w kaloryfer,
też to mu nie zaszkodzi.
80
Lecz żeby was nie znudzić,
jesteśmy w wielkiej trwodze.
Wodewil już skończony,
więc ja ze sceny schodzę.
Niech się poezja krzewi,
85
niech piszą poetowie.
Skończony już wodewil.
Bijcie bravo, widzowie.
wychodzi

DYREKTOR

z proscenium
88

Prześwietna Publiczności! Na tym kończymy nasz nonsensowny, absurdalny, abstrakcyjny i irracjonalny program w naszym najmniejszym teatrzyku wszechświata „Zielona Gęś”. To jest

szlocha
89

nasz program pożegnalny. Drogę Szekspirom!

Oklaski.
90

Chwileczkę, jeszcze będzie dydaktyka na temat ludzi strasznie zajętych:

do jedynego Widza na sali
Wodewil sens taki objął
i morał wykłada ten ci:
ludzie, którzy nic nie robią,
są zwykle strasznie zajęci.
Kurtyna

20 grudnia 1953

Przypisy

[1]

Wilde, Oscar (1854–1900) — irlandzki poeta, prozaik, dramatopisarz i filolog klasyczny. Autor m.in. Portretu Doriana Graya. [przypis edytorski]