- Bunt: 1
- Buntownik: 1
- Miłość: 1
- Polak: 1
Konstanty Ildefons GałczyńskiTeatrzyk „Zielona Gęś”
ma zaszczyt przedstawić
boską komedię wierszem
w jednym akcie, trzech odsłonach,
z muzyką Fryderyka Chopina
pt. Gdyby Adam był Polakiem
Występują:
- PRAOJCIEC ADAM
- EWA
- WĄŻ (aktor w masce węża)
- OSIOŁEK PORFIRION (aktor w masce osła)
- PIES FAFIK
- GŁOŚNIK
- SUFLER
- FORTEPIAN
- DZWONY
- MOTYKA
- SŁOŃCE
- i TYSIĄCE INNYCH ELEMENTÓW
Odsłona I
Pies Fafik i Osiołek Porfirion przed kurtyną. Nad sceną wisi Głośnik.
OSIOŁEK PORFIRION
PIES FAFIK
2Straszne rzeczy, panowie.
OSIOŁEK PORFIRION
PIES FAFIK
OSIOŁEK PORFIRION
PIES FAFIK:
OSIOŁEK PORFIRION
7Wciąż trudności olbrzymie.
PIES FAFIK
OSIOŁEK PORFIRION
PIES FAFIK
10Już miał duszę i ciało.
OSIOŁEK PORFIRION
11Lecz nijak się, w tym bieda,
PIES FAFIK
OSIOŁEK PORFIRION
13Cierpiał bez żadnej racji
PIES FAFIK
OSIOŁEK PORFIRION
15Serce mu wlazło w głowę,
PIES FAFIK
OSIOŁEK PORFIRION
17a gdy szedł dokądkolwiek,
PIES FAFIK
18zawsze stanął w pół drogi.
OSIOŁEK PORFIRION
PIES FAFIK
OSIOŁEK PORFIRION
PIES FAFIK
OSIOŁEK PORFIRION
PIES FAFIK
24Prawe gdzie indziej mruga.
OSIOŁEK PORFIRION
PIES FAFIK
OSIOŁEK PORFIRION
PIES FAFIK
OSIOŁEK PORFIRION
29Cóż, polski temperament.
PIES FAFIK
30Szaleństwo, proszę pani.
OSIOŁEK PORFIRION
PIES FAFIK
32Lecz, drodzy, nie martwcie się.
OSIOŁEK PORFIRION
33Znowu się ciasto miesi.
PIES FAFIK
OSIOŁEK PORFIRION
PIES FAFIK
36Znów będzie przerobiony
OSIOŁEK PORFIRION
37Gotów po małej przerwie
PIES FAFIK
Dzwony biją uroczyście.
OSIOŁEK PORFIRION
39Znów się głośnik odezwie.
SUFLER
40Uff! Gotów Adam wreszcie.
GŁOŚNIK
41Uff! Gotów Adam wreszcie.
SUFLER
42Zmęczyłem się szalenie.
GŁOŚNIK
43Zmęczyłem się szalenie.
SUFLER
44Z kulisy[1] go wynieście.
GŁOŚNIK
SUFLER
GŁOŚNIK
Osiołek Porfirion i Pies Fafik kłaniają się i odchodzą.
Odsłona II
Pies Fafik i Osiołek Porfirion wnoszą na scenę Adama na noszach, przekładają go na jeden z dwóch rozłożonych leżaków i oddalają się z grzecznym ukłonem. Scena przedstawia raj. Drzewo Wiadomości Dobrego i Złego z tradycyjnym jabłkiem. Na linii horyzontu słońce z promieniami. O słońce jest oparta motyka. Z prawej strony sceny fortepian, rozłożone nuty, ogromny tytuł: „Chopin Morceaux”
. O fortepian oparty transparent na kiju. Napis na transparencie niewidoczny dla Publiczności. Adam: łysy, czarne, horyzontalne wąsy, kostium kąpielowy, ostrogi, teczka.
ADAM
rozwalony na leżaku, wyciąga z teczki „Przekrój”
[2], czyta
48„,Teatrzyk »Zielona Gęś« ma zaszczyt przedstawić nieznany rękopis Wyspiańskiego…''
Wreszcie coś nieznanego!
Wszystko jest takie znane.
czyta, pęka ze śmiechu
49Świetne. Ja wobec tego
na cześć „Gęsi” powstanę.
podrywa się, stuka ostrogami, całuje „Przekrój” w Zieloną Gęś, ziewa; do widzów, ad spectatores
[3]
50I proszę, by w tej sali
wszyscy również powstali,
powstali i uczcili
Ildefońsa w tej chwili!
z furią
54Wara wypinać tyłek
na autorski wysiłek!
rozczarowany
55Co? Nikt nie wstaje? Świństwo.
Szkoda. Bardzo mi przykro.
z powrotem wyciąga się na leżaku
GŁOŚNIK
ADAM
57Słucham, wielmożny panie.
GŁOŚNIK
58Tylko, proszę, się nie broń.
Teraz ci wyjmę żebro.
ADAM
59Co? Żebro? Nie pojmuję.
Dlaczego żebro właśnie?
GŁOŚNIK
60Chłopcze, nie wpadaj w furię,
tylko słuchaj uważnie.
ADAM
na stronie
61Znowu los we mnie godzi.
do Głośnika
62Więc proszę: o co chodzi?
GŁOŚNIK
63Z żebra stworzęć[4] niewiastę,
twojego życia gwiazdę.
Nie pomogą wykręty,
żebro będzie wyjęte.
ADAM
GŁOŚNIK
ADAM
patetyczno-historyczna gestykulacja
historyczny ślub składam
wobec Was i Historii
i Tromtadratatorii,
70i Azji, i Australii,
i Walii, i Kornwalii,
Nemezis i Temidy,
i tragedii Florydy.
i dziejowych regałów,
75i spiżu piedestałów,
dzieci i pań, i panów,
i gest
niniejszego fortepianu:
klnę się na Olka Fredrę,
80na Cecorę i Wiedeń,
na Arkę, na wieżę Babel,
na Warszawę i Wawel,
na wszystkie dzwony Rzymu,
na „Neminem captivabimus
[5]'',
85na proporczyki i lance,
na „Ballady i romance'',
na serce-sercu-serca,
na „Walce'' i na „Scherza'',
na Asnyka i Kopernika
90i wszystko, co z tego wynika,
na Don Kichota z Pinokiem
i na całą angelologię,
na Słońce, Księżyc i Chmury,
i na Ministerstwo Kultury,
95na Padwę i Kaliopę.
To wystarczy. Dwukropek:
ZA ŻADNE GÓRY SREBRA
NIE DAM SE WYJĄĆ ŻEBRA.
schodzi na proscenium i rozmawia z Publicznością spacerując po proscenium
ADAM
99Czy to ja jestem żebrak,
żeby chodzić bez żebra?
zamyśla się, układa nowy slogan
100Nawet zwyczajna zebra
nie oddałaby żebra!
zamyśla się, układa nowy slogan
101Szlag trafia, trzęsie febra,
ja miałbym stracić żebra?
jak wyżej
102O, mnie pomysłów nie brak,
Żeby nie oddać żebra!
natęża się, kombinuje. Do Widowni, ze smutkiem
103Niestety, proszę panów,
nie mam więcej sloganów.
wraca na leżak. Pauza
GŁOŚNIK
104Adamie, ja cię złamię!
Oddaj żebro, Adamie.
ADAM
zrywa się z leżaka, porywa spod fortepianu transparent, na którym jest napisane:
„ Nie!
Nie damy ani jednego żebra!
Nie!”
i maszeruje, i demonstruje samotnie z transparentem
GŁOŚNIK
105Daremne żale, próżny trud
[6],
bezsilne przedsięwzięcia,
zbytecznych żeber żaden cud
nie zbawi od wyjęcia.
ADAM
podskakuje do fortepianu i przegrywa na stojąco i na smutno kilkanaście taktów z najsmutniejszego utworu Chopina pt. „Smutek – Tristesse'' (Etiuda E-dur, opus 10 nr 3), po czym odbiega od fortepianu, chwyta motykę i wali motyką w słońce. Ciemność.
Krzyk
Odsłona III
Po pewnym czasie.
Adam i świeżo upieczona Ewa. Dekoracja ta sama, tylko że motyki przy słońcu już nie ma, widać natomiast w pobliżu dzwonek elektryczny. Adam w kostiumie kąpielowym innego kroju i koloru, bez ostróg, wąsy ogolone, sportowe skarpetki. Ewa (bardzo piękna!) również w kąpielowym kostiumie. Oboje wyciągnięci na leżakach. Adam z „Przekrojem'', Ewa z „Modą i Życiem Praktycznym''. Co chwila zamieniają się pismami bądź wyrywają je sobie z rąk, bądź popadają w stan zaczytania. Adam nb. ma zabandażowany brzuch.
Pauza.
ADAM
wściekły, trzyma się za brzuch
EWA
ADAM
EWA
ADAM
113Przysięgam na to słońce,
ja tego węża skończę.
EWA
114Bravo, śliczności moje,
skończymy go we dwoje.
ADAM i EWA
biorą się za ręce, taniec i śpiew, razem
115Hop-dziś-dziś! Dobra nasza!
Wykańczać, ach, wykańczać!
Nie chcemy węża i my
zaraz go wykończymy.
WĄŻ
wchodzi z lewej strony
119Good evening, mister Adam[7],
Ścielę się, do stóp padam.
ADAM
WĄŻ
pokazując Jabłko na Drzewie
121Śliczne jabłko polecam.
ADAM
122A ja, wężyku kręty,
poproszę pana o dokumenty.
WĄŻ
syczy, wyjmuje ogromny pakiet z dolarami i namawia
EWA
do Węża
123Czy guza szuka pan tu?
do Adama
ADAM
groźnie
125Ewo, ty nie ucz męża,
idź kapuśniak gotować!
całuje rączki Ewy; z udaną uprzejmością do Węża
126Albowiem tego węża
chcę wylegitymować.
do Węża
WĄŻ
bezczelnie
128A ja pańskie w tym względzie.
ADAM
129Nie, do jasnej cholery,
wąż mną rządzić nie będzie.
Czy pan wie, z kim pan gada?
staje na palcach
WĄŻ
staje na palcach
130A pan wie, mówi z kim pan?
Jestem wąż.
ADAM
WĄŻ
ADAM
133Ja cię bimbam.
Dokumenty!
WĄŻ
ADAM
WĄŻ
EWA
137Adamie, dość tej zwady,
skończmy z wężem przeklętym.
zrywa Jabłko z Drzewa i razem z Adamem zmusza Węża do przełknięcia fatalnego Jabłka
WĄŻ
po przełknięciu fatalnego Jabłka
138PolakŻołądek mi rozpiera
to jabłko, czyniąc rany.
Przeklęty Polak. Teraz
jam na wieki przegrany.
umiera śmiercią węża
ADAM
naciska dzwonek elektryczny
OSIOŁEK PORFIRION i PIES FAFIK
natychmiast wchodzą z noszami na scenę, pakują Węża na nosze i zabierają się do wyniesienia
EWA
zatrzymuje na chwilę niosących, załamuje rączki i pochyla się nad zwłokami z babskim współczuciem
139O, substancjo nieżywa,
już się nie ozwiesz do mnie!
ADAM
do Publiczności, zwycięsko-męsko, z gestem w stronę noszów
140Oto, co się nazywa,
los kształtować świadomie!
daje monarszy znak Psu Fafikowi i Osiołkowi Porfirionowi, żeby czym prędzej zabrali Węża
PIES FAFIK i OSIOŁEK PORFIRION
odchodzą z noszami
PIES FAFIK
przygaduje niesionemu Wężowi
141Ach ty, wężu spod drzewka!
Ach, zyg-zyg-zyg-marchewka!
kłania się grzecznie Publiczności i wraz z Osiołkiem Porfirionem znika w kulisie
pieści rączką łeb Adama, zapatrzona w głąb kulisy, dokąd wyniesiono Węża. Pauza; po pauzie, nagle i szybko jak trajkotka, to, co się nazywa odbębniać
Adamie, dziecię miłe,
mężu i bohaterze,
ty dzisiaj zasłużyłeś
145na moją miłość szczerze.
rzuca się Adamowi na szyję
ADAM
klęka, całuje rączki, jest niewątpliwie wzruszony, ale mimo niewątpliwego wzruszenia trzyma się jakoś i świadomie kształtuje los
FORTEPIAN
gra samoczynnie „Poloneza triumfalnego'' (A-dur, w opracowaniu Mikulego), potem dzwony, dzwonki elektryczne, iluminacje, ekshumacje, poczta francuska, psalmy amerykańskie, beczki śmiechu, pochody z bębnem, artykuły wstępne, wyścigi cyklistów, bieg w workach, taniec niedźwiedzi, iluzja z pająkiem, kwiaty z 1001 nocy, film na chmurach, pt. „Miłość zwycięża'', parada psychiatrów, lajkonik, fikcyjny pogrzeb Hermenegildy Kociubińskiej, popularne wykłady z dziedziny meteorologii, szkoły krytyków, walki z przerostami, teleskop („każdy może ujrzeć księżyc za jedne 20 zł”), przelotny deszcz, mechaniczne wniebowstąpienie Jerzego Zawieyskiego, lampa Aladyna, zniknięcie klatki z kanarkami, nożyce demona, koncepcje, konfetti i akademie. Podczas jednej z akademii
Kurtyna
spada przez pomyłkę