Konstanty Ildefons GałczyńskiTeatrzyk „Zielona Gęś”
czyli
Divadelko „Zelena Husa”[1]
ma zaszczyt przedstawić
sztukę transmogryfikacjonistyczną
pt.Uroczyste nadanie psu Fafikowi, najpopularniejszemu psu wszechświata, tytułu honorowego prezesa Klubu Angelologów, w którym to wiekopomnym spektaklu dyrekcja teatru, pracująca z samozaparciem, a bez jakichkolwiek subwencji i uznania ze strony społeczeństwa, można powiedzieć przeszła sama siebie, idąc w przyszłość, czyli, jak mówi Asnyk, ten niesłusznie tu i ówdzie niedoceniany poeta, że był taki czas, że Wawel się podobał, a dziś Krakowa nowa jest ozdoba:
Zielona Gęś!
Zielona Gęś!!
Zielona Gęś!!!
ZIELONA GĘŚ
1GłupotaBardzo państwa przepraszamy, ale, z powodu zbyt długiego tytułu sztuki, przedstawienie się nie odbędzie.
TAK JEST ZAWSZE, GDY PÓŁGŁÓWEK
WYMYŚLI ZA DŁUGI NAGŁÓWEK.
Kurtyna