Dekoracja: Pustynia, palmy, wielbłądy.
Oto jestem na pustyni. PustyniaAni wody, ani chłodnego cienia, ani żadnej spółdzielni. Pustynio, imię twe beznadziejność. Dziecko, MężczyznaAle cóż to wydaje takie cudne dźwięki pod listkiem kaktusa? Aha, to niemowlę płci męskiej podrzucone przez wyrodnego turystę. Na Jowisza, sam raczej zginę, niżbym miał to dziecię bez opieki zostawić! Odwagi, Gżegżółko.
2Wszelako, czymże ja cię będę karmił, maleństwo? Żadnego browaru na horyzoncie, a personalnie jestem mężczyzną. CudPozostaje tylko wiara w cud.
3Cud! Cud! Och, posil się, dziecię, a potem zaśnij jak anioł.
Odchodzę, trzymając w prawym ręku rozpadającą się wiarę w cuda, a w lewym swój złamany światopogląd.