Konstanty
Ildefons
GałczyńskiTeatrzyk „Zielona Gęś”
ma zaszczyt przedstawić Rekord Gżegżółki
Scena: Miasteczko Zielonogęsiowo, plac Hermenegildy Kociubińskiej. Dwie latarnie. Cztery obłoki. Księżyc. Wiatr.
GŻEGŻÓŁKA
1Przede wszystkim wyciszę wiatr.
2A po drugie podkręcę księżyc, tak jak mój dziadek Ildefons
Gżegżółka podkręcał lampę naftową.
3I po trzecie — do roboty!
W okamgnieniu wznosi osiemnastopiętrowy Dom Literatów z gotowymi literatami w ścianach, z gotowymi, genialnymi powieściami na kolanach tych literatów, z gotowymi wzmiankami o tych powieściach w Kolosalnej Encyklopedii Prof. Bączyńskiego. Księżyc świeci. Literaci piszą do rzeczy. Na dębie gruchają gołębie, a słowik melodią służy z krzaku róży, ponieważ Gżegżółka, młody architekt, pomyślał również i o drzewie, i o ptakach i zasadził przed domem gotowy dąb z gotowymi gołębiami, jak również krzak róży z dwudziestoma śpiewającymi słowikami, tzw. komplet.
Kurtyna
zapada w dół i w ekstazę