Konstanty Ildefons GałczyńskiTeatrzyk „Zielona Gęś”
ma zaszczyt przedstawić
tragedię w 1-ym akcie
pt.Idiota niezłomny
Osoby tragedii:
- IDIOTA NIEZŁOMNY
- oraz
- BLIŻSZA i DALSZA RODZINA
- Wyżej Wspomnianego
- Nadprogram: Komiczne!
IDIOTA NIEZŁOMNY
w szlafmycy
[1] przed ceratową kanapą
BLIŻSZA i DALSZA RODZINA
chór a capella
1Idioto, jakżeś zbladł,
a może byś co zjadł,
na przykład, ze dwa leszcze…
SOPRANY
Lico białe jak zima.
5On najwyżej wytrzyma
ze dwie minuty jeszcze.
IDIOTA NIEZŁOMNY
7Tj. akurat tyle, żebym zdążył powiedzieć to, co myślę.
BLIŻSZA i DALSZA RODZINA
szmer zaciekawienia
IDIOTA NIEZŁOMNY
8A myślę, że za dwie minuty uda mi się zrealizować hasła, które ułożyłem sobie jeszcze w dzieciństwie: PRZEZ LENISTWO DO GŁUPOTY, PRZEZ GŁUPOTĘ DO SZLAGU.
BLIŻSZA i DALSZA RODZINA
chór a capella
Ach, co on bredzi, piędrzy?
10On smutny jest jak księżyc.
On głową kiwa tak!
BASY
Męczą go siódme poty.
Na mózg padł mu idiotyzm.
Zaraz go trafi szlag.
IDIOTA NIEZŁOMNY
przewraca się na ceratową kanapę z towarzyszeniem orkiestry
15Od 1945 r. zajmowałem (wody!) się wyłącznie plotką i bełkotem. Ple-ple. To po pierwsze. Po (najlepiej z sokiem!) drugie nic mi się w tym świecie nie podoba. To nie jest rzeczywistość, która mi odpowiada. Tu trzeba pracować, uczyć się, myśleć, zmagać się. A praca to nie dla mnie. Ja wolę cudy. Taki Szekspir też właściwie wypłynął przez intrygi i podlizywanie (natychmiast szpinaku!) się. Ja jestem na takie coś za uczciwy. Ja nigdy nie zmieniałem zdania. Bo nigdy nie miałem nic do powiedzenia. Moja namiętność to sen połączony z chrapaniem oraz bełkot natychmiast po obudzeniu (biskupa!) się. Uwaga, zasypiam na amen.
BLIŻSZA i DALSZA RODZINA
z towarzyszeniem orkiestry
Podnieśmy straszny lament,
a może wstrzyknąć bizmut
[3]?!
Leń był, wydało tu się,
20ale niezłomnie wzniósł się
na szczyty idiotyzmu.
TENORY
Niezłomny na tym globie
niezłomnie nic nie robił,
niezłomnie w ziąb czy w upał.
BLIŻSZA i DALSZA RODZINA
z towarzyszeniem bębnów i harf
25Niezłomny wróg postępu,
bełkotał gębą tępą,
niezłomnie trwał i głupiał.
IDIOTA NIEZŁOMNY
w związku z powyższym wznosi się, po raz ostatni, na szczyt idiotyzmu, po czym definitywnie opada martwym bykiem na ceratową kanapę
KURTYNA
za pomocą poezji
Nieużyteczne chwasty,
sitwy, kliki i kasty,
30różni mesje i madam —
tacy są jak ten człowiek.
Szczutka w nos im, widzowie.
Ja bez bólu opadam.
opada bez bólu
Nadprogram: Podczas majestatycznego opuszczania się kurtyny następuje, dodatkowo, Apoteoza, czyli słynna ceratowa kanapa wznosi się wraz z opisanym facetem w przestrzenie międzyplanetarne.
IDIOTA NIEZŁOMNY
z kanapy, w przestrzeniach międzyplanetarnych
Razem z kanapą moją ceratową
35zamknięty jestem w kulę kryształową,
kosmos to jest mój grób.
Smutno mi, Boże
[4], przez to,
więc ty graj mi, orkiestro,
coś w rodzaju hop-siup!
MISTYCZNA ORKIESTRA W NIEBIE
wykonuje poleczkę „Hop-Siup” na skrzypcach, altówkach, altówkach miłosnych, violottach, wiolonczelach, kontra- i octo-bassach, harfach, lutniach, mandolinach, gitarach, cytrach, klawikordach, klawesynach, grzebieniach, fagotach, saksofonach, materacach, puzonach tenorowych, kotłach, czajnikach, tamburynach prowansalskich, grobofonach, waltorniach, ksylofonach, puzonach wentylowych, saxhornach, celestach, wielkich i małych bębnach, dzwonach, rożkach angielskich i i amerykańskich organach Wurlitzera
MATERIALISTYCZNA ZIEMIA
na stronie
40
I zaraz lżej,
gdy o idiotę mniej.
KONIEC