<utwor>
  <rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
    <rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/23ef7a01-998e-433d-8688-b09877f3f82b/">
      <dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Gałczyński, Konstanty Ildefons</dc:creator>
      <dc:title xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Poezja drożeje</dc:title>
      <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2026-04-16</dc:date>
      <dc:date.pd xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2024</dc:date.pd>
      <dc:publisher xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Wolne Lektury</dc:publisher>
      <dc:language xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
      <dc:source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Konstanty Ildefons Gałczyński, Próby teatralne 3, wyd. Czytelnik, Warszawa 1979.</dc:source>
      <dc:identifier.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/galczynski-poezja-drozeje/</dc:identifier.url>
      <dc:rights xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Konstanty Ildefons Gałczyński zm. 1953</dc:rights>
    <dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kopeć-Gryz, Aleksandra</dc:contributor.editor>
    <dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sekuła, Aleksandra</dc:contributor.technical_editor>
    <dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Myczko, Kornel</dc:contributor.technical_editor>
    <dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach biblioteki Wolne Lektury (wolnelektury.pl). Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego. Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Fundację Wolne Lektury.</dc:description>
    <dc:subject.period xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Współczesność</dc:subject.period>
    <dc:subject.type xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dramat</dc:subject.type>
    <dc:subject.genre xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dramat współczesny</dc:subject.genre>
    </rdf:Description>
  </rdf:RDF>
  <dramat_wspolczesny>
    
    

<nota_red><akap>Uwspółcześnienie ortografii: nie opalone -> nieopalone.</akap></nota_red>






  <autor_utworu>Konstanty Ildefons Gałczyński</autor_utworu>
  
  <podtytul>Teatrzyk ,,Zielona Gęś"<br/>
    ma zaszczyt przedstawić<br/>
    ponurą panoramę dźwiękową<br/>
    <wyroznienie>na temat</wyroznienie></podtytul>
  
  <nazwa_utworu>Poezja drożeje</nazwa_utworu>

  <lista_osob>
    <naglowek_listy><wyroznienie>W rolach głównych:</wyroznienie></naglowek_listy>
    <lista_osoba>PIES FAFIK</lista_osoba>
    <lista_osoba><wyroznienie>bilety ulgowe i passe-partout nieważne</wyroznienie></lista_osoba>
    <naglowek_listy><wyroznienie>Pozostałe osoby:</wyroznienie></naglowek_listy>
    <lista_osoba>STROSKANY PIEKIELNY PIOTRUŚ</lista_osoba>
    <lista_osoba>STROSKANY OJCIEC</lista_osoba>
    <lista_osoba>STROSKANA MATKA</lista_osoba>
    <lista_osoba>i CHÓR STROSKANYCH STARCÓW</lista_osoba>
  </lista_osob>

  <miejsce_czas>
 
<akap><wyroznienie>Meteorologia:</wyroznienie> Trzaskający upał.</akap>



    
<akap><wyroznienie>Scena:</wyroznienie> Nieopalone mieszkanie. Zegar bez wskazówek. Nędza (i głód w sensie intelektualnym).</akap>



    
<akap><wyroznienie>Czas:</wyroznienie> Obojętny. Nie śpieszy się.</akap>



  </miejsce_czas>

  <naglowek_scena><wyroznienie>Akcja</wyroznienie>:</naglowek_scena>

  <naglowek_osoba>FAFIK </naglowek_osoba>
  <kwestia><akap><begin id="b1773694527872-1508803161"/><motyw id="m1773694527872-1508803161">Książka</motyw>Książka to najlepszy przyjaciel. A ja znowu nie mam co czytać. Z moimi okularami na końcu nosa wyglądam jak słynna ciotka Eupalinosa. Ale zdaje się, że nadchodzi matka. Czy jednak przyniesie coś do czytania? Życie bez książki jest jak stół bez nóg.<end id="e1773694527872-1508803161"/></akap></kwestia>

  <naglowek_osoba>PIEKIELNY PIOTRUŚ</naglowek_osoba>
  <kwestia><akap>Fafik ma rację. Matka nadchodzi. Ale czy przyniesie coś do czytania? W kwiecie wieku umrę z głodu intelektualnego. Dlaczego?</akap></kwestia>

  <naglowek_osoba>STROSKANY OJCIEC</naglowek_osoba>
  <kwestia><akap>Jak nie mam mojej poezji do łóżka, to po prostu idiocieję.</akap></kwestia>
  <didaskalia>idiocieje na stronie</didaskalia>

  
<kwestia><akap>Ale zdaje się, że istotnie nadchodzi matka. Kto wie, może przyniesie wreszcie coś do czytania.</akap></kwestia>


  <naglowek_osoba>STROSKANA MATKA</naglowek_osoba>
  <didaskalia>wpada zdyszana</didaskalia>
  <kwestia><akap>Poezje znowu zdrożały na czarnym rynku. Ale nie martwcie się. Spekulantów poezjami zamkną. Tymczasem dzisiejszą noc jakoś przetrzymamy. W spółdzielni ,,Lutnia i spółka" dostałam jedną stroniczkę z tomiku pt. <tytul_dziela>Ptaszki spod paszki</tytul_dziela> Antoniego Franbolli.</akap></kwestia>
  <didaskalia>czyta triumfalnie</didaskalia>

  <kwestia>
   
<akap><tytul_dziela>Ptaszki spod paszki</tytul_dziela></akap>


<strofa>
    <tytul_dziela>Do Bani</tytul_dziela>/
    ,,Od godziny w Luwrze<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q19675"></ref>/
    ja mówię do Bani: --- Mówże!/
    a Bania: --- Co? A Bania: --- Ba..."
  </strofa>

    <didaskalia>Pauza.</didaskalia></kwestia>

  <naglowek_osoba>STROSKANY OJCIEC</naglowek_osoba>
  <kwestia><akap>Dlaczego przerywasz, do cholery?</akap></kwestia>

  <naglowek_osoba>STROSKANA MATKA</naglowek_osoba>
  <kwestia><akap>Bo tu jest wielokropek.</akap></kwestia>

  <naglowek_osoba>STROSKANY OJCIEC</naglowek_osoba>
  <kwestia><akap>Dalej!</akap></kwestia>

  <naglowek_osoba>STROSKANA MATKA</naglowek_osoba>
  <kwestia><strofa>
    ,,...A Bania: --- Ba.../
    Paryż<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q90"></ref>. Bania. I ja.</strofa>
<sekcja_asterysk/>

<strofa>I ja mówię: --- Niedobraś/
    jak selery i ja, i pory/
    i ja mógłbym cię oblać,/
    bo ja jestem podobny ---/
    do amfory".</strofa>



 </kwestia>

  <didaskalia>Pauza.</didaskalia>

  <naglowek_osoba>STROSKANA MATKA</naglowek_osoba>
  <kwestia><akap>To, niestety, wszystko, co dostałam na całą rodzinę.</akap></kwestia>

  <naglowek_osoba>FAFIK</naglowek_osoba>
  <kwestia><akap>Wobec tego jeszcze raz.</akap></kwestia>

  <naglowek_osoba>STROSKANA MATKA</naglowek_osoba>
  <didaskalia>czyta jeszcze raz</didaskalia>
  <kwestia><strofa>,,Od godziny w Luwrze mówię do Bani..."</strofa></kwestia>

  <naglowek_osoba>STROSKANY OJCIEC</naglowek_osoba>
  <kwestia><akap>Jaka bania? Nic nie rozumiem. Ja zidiocieję!</akap></kwestia>
  <didaskalia>idiocieje.</didaskalia>

  <naglowek_osoba>STROSKANA MATKA</naglowek_osoba>
  <didaskalia>przestaje czytać i pod wpływem nieczytania upada kulturalnie i również idiocieje.</didaskalia>

  <naglowek_osoba>PIEKIELNY PIOTRUŚ I FAFIK</naglowek_osoba>
  <didaskalia>jak wyżej.</didaskalia>

  <naglowek_osoba>STROSKANY OJCIEC</naglowek_osoba>
  <didaskalia>wybucha w związku z ogólnym upadkiem kulturalnym</didaskalia>
  <kwestia><akap>Zaznaczam, że zidiociałem kompletnie.</akap></kwestia>
  <didaskalia>idiocieje kompletnie na oczach PT. Publiczności i pomimo wali się na kanapę<pa>Kanapa, patrz: ,,Traktat o meblach". (,,List z fiolkiem").</pa>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>Kurtyna</naglowek_osoba>







  <naglowek_osoba>CHÓR STARCÓW</naglowek_osoba>
  <didaskalia>za kurtyną</didaskalia>
  <kwestia><strofa>
    MY ŚPIEWAMY, A NAS NIE WIDAĆ/
    I STĄD PŁYNIE WIELE GORYCZY,/
    BO Z TEGO, JAK WIDAĆ, WIDAĆ,/
    ŻE NIKT SIĘ Z NAMI NIE LICZY.
  </strofa></kwestia>

  <nota><akap>29 czerwca 1947</akap></nota>

 
</dramat_wspolczesny>
</utwor>