Konstanty Ildefons GałczyńskiTeatrzyk „Zielona Gęś”
ma zaszczyt przedstawić
balet
pt.Poeta jest w złej formie
Scena przedstawia mieszkanie Poety. Na ścianach obrazy przedstawiające różne rzeczy. Pod ścianami fotele, na których siedzą członkowie Bliższej i Dalszej Rodziny Poety. Sam Poeta siedzi przy stole prawie całkowicie zasłonięty górą rękopisów.
POETA
wykonuje tzw.
pas de quoi[1], co ma oznaczać, że z tym pisaniem to nie bardzo; drze rękopis; na znak protestu wylewa sobie na głowę butelkę zielonego atramentu; wykonuje trzy
pas de quoi, jeden podskok
à rebours[2] i trzy
châteaux d'Espagne[3].
TEŚCIOWA
wykonuje ponurą tarantelę
[4], która ma oznaczać pewien stan ekonomicznego niepokoju, czyli: — Jak zięć przestanie pisać, to z czego będziemy żyć? — Teściowa wykonuje nadto cztery piruety
a la saucisse[5] w duchu bardziej optymistycznym, czyli że może jednak zięć się rozpisze.
DALSZA RODZINA
wspomagana mniejszymi i większymi pożyczkami przez
Poetę [w okresach przypływu sił twórczych] wyraża swój żal z powodu odpływu sił twórczych w formie tzw.
danse macabre[6].
całkowicie opuszczony przez Natchnienie wyrywa sobie z głowy włosy, brwi, rzęsy i inne rzeczy.
BLIŻSZA RODZINA
kiwają głowami w rytmie na trzy czwarte.
POETA
robi nieludzki wysiłek woli, przełamuje się, oko mu błyska jak wiosenna błyskawica i oto pergamin zaczynają pokrywać natchnione utwory.
BLIŻSZA I DALSZA RODZINA
radosny taniec, rodzaj kankana
[7] i
pas de chose[8].
Kurtyna