Otóż i poranek, czyli należałoby wstać z łóżeczka i po odmówieniu krótkiej, ale treściwej modlitewki ogolić się należycie. Wszelako jakże ogolę się, skoro nie mam nawet lusterka?
2Chyba że zabiorę ze sobą przyrządy do golenia i udam się do domu naprzeciwko, gdzie jest winda zaopatrzona we wspaniałe zwierciadło.
3CywilizacjaNiech żyje cywilizacja, panowie! Otóż znajduję się w windzie. Jedną rączką będę się teraz golił, a drugą, za pomocą stosownego guziczka, przenosił moją powłokę cielesną z piętra na piętro.
4DomA właściwie czyż w tej windzie nie mógłbym zamieszkać na stałe? Lustro jest, tak że kobietę też zaprosić można. Kuchenkę elektryczną z czasem się kupi, a może i jakiego pieska; a w niedzielę w towarzystwie doborowych znajomych będziemy sobie jeździć na wycieczkę na ostatnie piętro, gdzie jest zawsze słońce i korytka z pelargoniami. O, życie, życie, jakże piękne jesteś niewątpliwie!