Konstanty Ildefons GałczyńskiTeatrzyk „Zielona Gęś”
ma zaszczyt przedstawić
z nieopisanym wzruszeniem
niesłychane widowisko gwiazdkowe
w 2-ch odsłonach
z udziałem tańczącego i śpiewającego
AUTORA
pod rewelacyjnym tytułemWitaj, Gwiazdko!
- Pomysł tytułu: ALOJZY GŻEGŻÓŁKA
- Kierownik szatni: A. DZIMICZ
- Wentylacja: PIES FAFIK
- Bufor: PROF. BĄCZYŃSKI
- Obsługa kurtyny: H. KOCIUBIŃSKA
- Przy sznurku: DYR. POTWORNY
- Dzwonki: DR H. MATEUSZCZYK
- Scenariusz: PIEKIELNY PIOTRUŚ
- Ew. dialogi: WACŁAW CHĘDOGI
- Muzyka: MOZARTOWSKI i OSIOŁEK PORFIRION
- Problematyka: DZIWANOWICZ
- Dynamika: HENIO OPPEL
- Umywalnie: DR MED. TARAS BĄBA
Uwaga! Uwaga!
Ogólna transmogryfikacja
[1] przestrzeni scenicznej oraz pulweryzacja
[2] widowni za pomocą naszych patentowanych pulweryzatorów pod osobistym sprężystym kierownictwem
Władysława Stachowicza[3].
ODSŁONA PIERWSZA
OJCIEC „ZIELONEJ GĘSI”
śpiewa i tańczy
Oklaski.
TENŻE
Oklaski.
TENŻE
Oklaski.
TENŻE
Oklaski.
TENŻE
przyglądając się spodniom pewnego obywatela w pierwszym rzędzie
Oklaski, nie! proszę państwa, tu zrywa się cały huragan oklasków, i to tak silny, że Teatrzyk „Zielona Gęś” przewraca się do góry nogami, razem ze swoją problematyką i bufetem.
Odsłona druga
Siłą rzeczy pod gołym niebem. Na pierwszym planie widzimy Choinkę, przed którą na czele Królów, Pasterzy i Aniołów klęczy niżej podpisany z czerwonym nosem nad wąsikami i Zieloną Gęsią pod pachą. Prószy śnieg.
NIŻEJ PODPISANY
bijąc pokłony
LECZ TO, CO MAM, TO WEŹ,
TEN PODARUNEK PRAWDZIWEJ MIŁOŚCI,
MOJĄ NIEREALNĄ GĘŚ.
Śnieg
zamiast kurtyny.