Konstanty Ildefons GałczyńskiOstrożnie spuszczajmy wodę/Ludzie wczorajsiTeatrzyk „Zielona Gęś”
Najmniejszy — ale — Najniezmordowańszy
Teatr Wszechświata
ma zaszczyt przedstawić
2 (dwie) błyskawicówki symptomatyczne:
I. Ostrożnie spuszczajmy wodę
(sztuka hydrauliczna)
Czas: 1943.
Miejsce: Londyn, Moulberry Court.
LOTNICTWO GOERINGA[1]
śpiew w bombowcu
1
DENN WIR FAHREN,
DENN WIR FAHREN,
DENN WIR FAHREN,
GEGEN ENGELLAND —
5
bombardament
[3] i triumfalny odlot do bazy.
MR GEORGE HERRINGS
6Nonsens. Moulberry Court wprawdzie zachwiał się, ale stoi. Time is money[4]. Wobec tego pośpieszę się co nieco i przed podpisaniem umowy na dostawę karawanów dla samorządu miejskiego wjadę windą na piąte piętro naszego starego dobrego Moulberry Court i oraz wypróżnię się łagodnie.
wjeżdża na piąte piętro i postępuje w myśl scenariusza.
Niestety:
specyficzne nerwowe pociągnięcie za rączkę na łańcuszku prowokuje paradoksalne zawalenie się całego domu.
MR GEORGE HERRINGS
zapadając się; między trzecim piętrem a parterem
7Łańcuszek pękł. Mam tylko rączkę w ręku. Jutro o piątej muszę przeprosić właściciela domu. Zupełnie nie rozumiem, co się stało.
Kurtyna
Nadprogram: komiczne!
Filia „Zielonej Gęsi”;
Poetycki Teatr Recytatora
przedstawia rapsod żałobny
pt.
II. Ludzie wczorajsi
W reżyserii:
OSIOŁKA PORFIRIONA
LUDZIE WCZORAJSI
chór, wiersz
My jesteśmy ludzie wczorajsi,
nie możemy się w sobie znaleźć,
10świat się tak zmienił okropnie,
wielka jest nasza boleść,
nie chce nas żadna sitwa,
jesteśmy jak fupa blada,
nie należymy do towarzystwa,
15bo towarzystwo nam nie odpowiada.
OSIOŁEK PORFIRION
16Sorry; czyli: mocno żałuję.
spuszcza Kurtynę